Przekład: Robert Lipski, Wydawnictwo G+J, stron: 444, rok wydania 2008.

W nowojorskim Muzeum Historii Naturalnej trwają przygotowania do wielkiej wystawy pod nazwą „Przesądy”. Medialne wydarzenie ma przyciągnąć tłumy zwiedzających i uratować finanse muzeum. Niestety – kilka dni przed otwarciem wystawy ktoś morduje ludzi w muzeum. Stan zwłok wskazuje na to, że morderca raczej nie może być człowiekiem. Przed porucznikiem Vincentem D’Agostą trudne śledztwo. A potem okazuje się, że te morderstwa nie były pierwszymi… Wkrótce dochodzi do tragedii. Taki krótki opis fabuły przywodzi na myśl zupełnie niezły film „Relikt” i rzeczywiście – film ten był ekranizacją powieści. Jednak powieść jest ciekawsza i bogatsza. W filmie bowiem zupełnie pominięto postać agenta specjalnego FBI – Pendergasta. A to przecież on w książce jest główną postacią, „Relikt” otwiera cały cykl powieści o jego przygodach.

Muszę przyznać, że „Relikt” zaczynałem czytać kilka razy i jakoś nie mogłem się przemóc. No ale były wakacje, pora nadrobić zaległości w lekturach i się przemóc do tej powieści. Nie żałuję. Po kilkunastu stronach powieść wciąga bez reszty. Barwnie napisana, wymyślona i – nawet jeśli widziało się film – zaskakująca to książka. Pokazanie mechanizmów rządzących funkcjonowaniem muzeum, dobrze opisane wzajemne relacje między bohaterami i po prostu ciekawie opowiedziana historia – to wszystko sprawia, że od lektury ciężko się oderwać, a gdy się już ją skończy to od razu ma się ochotę na więcej. Zarzutem może być to, że policjanci występujący w „Relikcie” są przedstawieni jako tępe, pozbawione wyobraźni półgłówki – aż to w pewnych momentach razi w trakcie czytania, ale kto wie, może tak rzeczywiście wygląda praca policji w Nowym Jorku? Z drugiej strony w niemal każdej z następnych powieści o przygodach Pendergasta policja jest przedstawiona w jak najgorszym świetle. Więc może to autorzy mają jakieś traumatyczne przeżycia związane z policją? Tym niemniej polecam „Relikt” – to kawał porządnej literatury grozy i świetny wstęp do przygód Pendergasta – jednego z najciekawszych detektywów z jakim się na łamach książki spotkałem.

Leave a Reply