420 strony. Wydawnictwo Burda Książki, rok wydania 2014.

W trakcie eksperymentu z nową sondą kosmiczną, która miała zbadać jeden z księżyców Saturna – Tytana – dochodzi do tragicznego w skutkach wypadku. Wszystko wskazuje na to, że jego sprawcą była Sztuczna Inteligencja w jaką wyposażono sondę. Wkrótce potem szefowa programistów Melissa Shepherd, zostaje zaatakowana w szpitalu… Kobieta ucieka i zaszywa się w niedostępnych górach. Jej odnalezieniem zajmie się, na osobiste polecenie prezydenta, Wyman Ford. Wkrótce Melissa i Wyman będą musieli stawić czoło nie tylko zbuntowanej Sztucznej Inteligencji, ale także agentom FBI i nowojorskiemu maklerowi, który z inteligentnego programu chce uczynić niewolnika…

Douglas Preston zazwyczaj piszę w duecie z Lincolnem Child’em – to spod ich pióra wychodzi seria powieści o przygodach agenta Pendergasta – niewątpliwie jednego z najciekawszych detektywów naszych czasów. I jeśli książki jakie obaj autorzy piszą razem można kupować w ciemno, to z powieściami solowymi bywa różnie. „Projekt Kraken” wzbudził we mnie… zakłopotanie. No bo zaczyna się zupełnie dobrze, naprawdę ciekawe zawiązanie akcji. Ale później, ze strony na stronę, jest coraz bardziej infantylnie, mdło i ckliwie – aż do zakończenia – mdłego w swej wymowie aż do bólu. Warsztat autora pozwala się przez fabułę bez problemu przebić – ale uczucie niedosytu pozostaje. Sztampowi bohaterzy, Sztuczna Inteligencja, która aż za bardzo ludzka się wydaje… Myślałem nawet w pewnym momencie, że to jest powieść dla młodzieży w wieku 11-13 lat. Na ale wtedy okazać się może, że jednak za dużo tutaj brutalności jak na powieść młodzieżową. I tak zostałem w zakłopotaniu – czasu nie straciłem za dużo – bo „Projekt Kraken” czyta się szybko, ale też i o treści książki zapomniałem jakieś dziesięć minut po jej skończeniu. Jeśli nie masz nić innego pod ręką, to „Projekt Kraken” możesz przeczytać… tylko po co? Jeśli chcesz dobrego techno-thrillera to sięgnij chociażby po „Głębię” Lincolna Child’a albo po każda inną powieść Prestona…

 

Leave a Reply