Czasami mam wrażenie, że w Polsce najbardziej znana jest „święta trójca” wśród ilustratorów: Achilleos, Vallejo, Royo. Skąd to wynika? Cóż, pewnie z ilości prac tych artystów które krążą w internecie, z ilości tatuaży jakie powstają na podstawie ich ilustracji. Trochę to może  krzywdzące dla innych, wcale nie gorszych twórców. Z drugiej strony to dobrze chyba przybliżać sylwetki tych najbardziej popularnych – daje to jakiś podkład pod dalsze nasze opowieści o grafice. Bo pewnie od następnego numeru zajmiemy się tymi mniej znanymi ilustratorami. A dziś – Panie i Panowie – mistrz ilustracji – Luis Royo. I pierwsze zawahanie – są takie prace Luisa Royo których nawet „Grabarz” nie puści… Ten wszechstronny ilustrator ma na swoim koncie trzy albumy z serii Prohibited Book – ociekające wyuzdanym seksem, pożądaniem, szokujące wręcz dosłownością, a legenda o Pięknej i Bestii odgrywa w nich dużą rolę. No, ale nie samym seksem człowiek żyje i Luis Royo jest znany także z innych prac.

 Artysta urodził się w 1954 roku w Olalla w Hiszpanii. Kiedy był małym dzieckiem przeniósł się wraz z rodziną do Saragossy. Tam poszedł do szkoły i już wtedy dużo rysował. Pochodzi z rodziny o licznych talentach artystycznych i jak sam mówi rysunek miał we krwi już od najmłodszych lat. Bez trudu dostał się na wydział rysunku technicznego w Głównej Szkole Przemysłowej i malarstwa   w Szkole Sztuki Stosowanej w Saragossie. Oba te kierunki ukończył już w latach 1970-1971 wykorzystywał połączenie rysunku technicznego i malarstwa w zleceniach dotyczących projektowania scenografii czy w architekturze wnętrz. Pierwsze jego obrazy to tematyka społeczno-polityczna. Wystawy w 1972, 1976 i 1977 roku obejmują prace Luisa Royo właśnie o takiej tematyce. Na szczęście dla nas Luis odkrył twórczość takich rysowników jak Enki Bilal i Moebius – którzy do dziś są jego mistrzami – i od 1978 roku rozpoczyna swoją przygodę z horrorem, dark fantasy i ilustracjami erotycznymi. Początkowo rysuje komiksy do różnych fanzinów. Pierwszą dużą wystawę takich prac prezentuje w 1980 roku. W 1983 roku  rozpoczyna współpracę z wydawnictwem NORMA Editorial jako ilustrator. Ta współpraca to zasługa spotkania Luisa Royo z Rafaelem Martinez’em na Festiwalu Komiksu w Saragossie. Martinez poprosił artystę o pięć prac przykładowych i tak zaczęła się długotrwała współpraca z wydawnictwem. Prace Luisa Royo zaczęto publikować poza granicami kraju i od tego czasu zyskiwał coraz większą popularność. Pracował między innymi w USA, Anglii, Szwecji tworząc na zamówienie okładki do książek takich wydawnictw jak Tor Books, Berkley Books, Avon, Warner Books czy Bantam Books. Projektował także okładki dla czasopism amerykańskich (m.in. Heavy Metal i National Lampoon) oraz europejskich (np. Cimoc, Comic Art, Ere Comprimée, Total Metal), ponadto plakaty filmowe i okładki do filmów i gier video. W 1992 roku ukazuje się pierwszy album Luisa Royo Women i od razu zyskuje status albumu kultowego. Album wydany został we Francji i Niemczech – olbrzymia popularność ilustracji w nim zawartych sprawia, że rok później zostaje wydana specjalna talia kart kolekcjonerskich – „From fantasy to reality”.W 1994 roku ukazuje się album Malefic – uznawany przez długi czas za jeden z najbardziej przejmujących i mrocznych w karierze Luisa Royo. Właściwie od tej pory pozycja Luisa Royo jako jednego z najlepszych i najbardziej rozpoznawalnych ilustratorów na świecie pozostaje niezagrożona. A album Prohibited Book z 1999 roku – szokujący, pełen seksu, przemocy – sprawił, że o Luisie zrobiło się głośno na całym świecie. Kolejne albumy, ilustracje w piśmie Heavy Metal, liczne okładki płyt, tatuaże – to wszystko tylko ugruntowało pozycję Luisa Royo. Jednak on sam nie spoczywa na laurach. Wręcz przeciwnie – nowe, coraz ciekawsze zlecenia, albumy pozwalają Luisowi wciąż rozwijać warsztat pracy. Z ciekawszych prac na pewno należy wymienić Dark Labirynth – talię Tarota wydaną z książką w której Luis Royo podaje własną interpretację kart. W połączeniu z mrocznymi, niepokojącymi ilustracjami ta talia Tarota jest jedną z najciekawszych jaką kiedykolwiek stworzono (mam zresztą sentyment do tych kart bo posiadałem tą talię kiedy zajmowałem się Tarotem).  Także trzy albumy z serii Conceptions w których Luis Royo zdradza bardzo wiele ze swego warsztatu to prawdziwa perełka zarówno dla rysowników-amatorów jak i wszystkich którzy chcą poznać kulisy powstawania ilustracji. No i słynne zlecenie z 2006 roku kiedy to Luis Royo wraz z synem malowali freski na kopule o powierzchni 80 m2 – połączenie klasycznego malarstwa z wyobraźnią autora dały oszałamiający wynik. To jak do tej pory największe (zarówno pod względem powierzchni jak i wyzwania) zlecenie artysty. Ale któż wie co przyniesie przyszłość? Sam Luis Royo – pracoholik i artysta z powołania – wciąż mówi, że swojego największego dzieła jeszcze nie dokonał. Obecnie pracuje wraz ze swoim synem Rpmulem Royo nad nowym albumem, a wydany w 2010 roku album Dead Moon Epiloque wciąż zdobywa nowych fanów i podbija świat. Zauważyliście, że nie napisałem jakimi technikami pracuje Luis Royo? Odpowiedź jest prosta: wszystkimi. Od ołówka, węgla po akwarele, olej, a także programy malarskie w stylu Painter (ulubiony program ilustratorów). Co więc będę pisał o technikach – po prostu Luis Royo to artysta wszechstronny. W swojej dziedzinie to geniusz.

A na koniec spis albumów Luisa Royo:

Women (1992), Malefic (1994), Secrets (1996), III Millennium (1998), Dreams (1999), Prohibited Book (1999), Evolution (2001), Prohibited Book II (2001), Conceptions I (2002), Visions (2003), Prohibited Book III (2003), Conceptions II (2003), Fantastic Art (2004), Prohibited Sketchbook (2004), The Labyrinth: Tarot (2004), Conceptions III (2005), Subversive Beauty (2005), Wild Sketches (2006), Dark Labirynth (2006), Wild Sketches II (2007), Dome (2007) (razem z Romulem Royo), Wild Sketches III (2008), Dead Moon (2009) (razem z Romulem Royo), Dead Moon Epilogue (2010)

Ps. I tradycyjnie – wielkie dzięki dla Luisa Royo za wyrażenie zgody na publikacje Jego prac. Mam świadomość, że tylko z grubsza przybliżyłem sylwetkę artysty więc jeśli chcecie go poznać bliżej to zapraszam na jego stronę: www.luisroyo.com.

Leave a Reply